Wypadki w żegludze śródlądowej

Śmierć milionera na jeziorze Kisajno

Wypadek z udziałem producenta filmowego Woźniaka-Staraka miał miejsce w niedzielę 18 sierpnia. Świadkowie zawiadomili o zakłócaniu ciszy nocnej przez krążącą motorówkę na jeziorze Kisajno, która o świcie zaczęła dryfować. Osoba towarzysząca zdołała dopłynąć do brzegu zaraz po tym, jak oboje wypadli za burtę po wykonaniu manewru. Właściciela motorówki nie znaleziono na miejscu zdarzenia. Wszczęto poszukiwania, w których uczestniczyła policja, straż pożarna, łodzie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, a nawet żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej.

Okoliczności wypadku nie są do końca znane. Dla małej jednostki zagrożenie może zostać wywołane przez załamujące się fale, gwałtowne podmuchy wiatru czy niekontrolowaną żeglugę w ślizgu. Bez odpowiedniego wybalastowania bardzo szybko traci stateczność, co powoduje nagłe zwiększenie kąta przechyłu. W konsekwencji jednostka potrafi się wywrócić. W tym momencie najlepiej mieć na sobie kamizelkę ratunkową lub inny środek wypornościowy.

Nocny kurs motorówką po jeziorze Kisajno odbył się na jednostce, która opisem odpowiada skuterom wodnym. Ich długość kadłuba wynosi do 4 metrów i wyposażone są w silnik napędowy, który zasila pędniki strugowodne. Zostały przystosowane do sterowania przez jedną osobę. Charakteryzują się wymogiem posiadania specjalnych zabezpieczeń na wypadek wywrotki, które niekoniecznie znajdziemy na innych jednostkach rekreacyjnych.

Skutery wodne powinny zostać zabezpieczone tak, żeby w razie ich opuszczenia istniała możliwość powrotu, bez stwarzania zagrożenia dla pozostałych jednostek na akwenie. W praktyce stosowane są dwa rozwiązania. Silnik napędowy samoczynnie się wyłącza albo łódź zostaje wprawiona w ruch kolisty do przodu. Dodatkowym zabezpieczeniem są tzw. zrywki bezpieczeństwa. W razie utraty kontaktu ze sterem, zapłon zostanie odcięty. Wolny koniec zrywki mocuje się na nadgarstku lub ubraniu za pomocą dostępnego zapięcia (opaska lub karabińczyk).

W sytuacji, kiedy znajdziemy się w środku krążącego wokół nas skutera, nie należy postępować zbyt pochopnie. Naturalnym odruchem jest próba powrotu na jednostkę, która automatycznie zredukowała prędkość. Musimy jednak liczyć się z dużym prawdopodobieństwem doznania urazów w kontakcie z poruszającym się kadłubem. Jeżeli nie ma możliwości bezpiecznego powrotu lub zdalnego wyłączenia silnika, nie pozostaje nic innego jak poczekać na pomoc lub do momentu, kiedy łódź zacznie dryfować bez paliwa.

Powodzenie akcji ratunkowej uwarunkowane jest widocznością i stanem fizycznym ratowanego, czasem trwania poszukiwania oraz warunkami hydrometeorologicznymi. W tym przypadku zwłoki odnaleziono dopiero po pięciu dniach, 22 sierpnia przez Grupę Specjalną Płetwonurków RP. To świadczy tylko o tym, że nie jest łatwo odnaleźć zaginionego nawet na jeziorze, gdzie teren poszukiwań jest ograniczony, a warunki nie utrudniają prowadzenia akcji ratunkowej. Zastosowanie indywidualnych środków ratunkowych mogło znacznie skrócić czas poszukiwania zaginionego, a nawet pozwolić na natychmiastowe podjęcie z wody przez służby ratownicze.

Zdecydowanie odradzam pływanie w nocy na Mazurach… Ten przypadek tylko potwierdza regułę. Dlaczego? Warunki wymagają od nas znacznie więcej uwagi i umiejętności niż za dnia, wzajemnej asekuracji oraz znajomości akwenu. W nocy najczęściej widać tylko otaczające nas światła. Nie wszystkie obszary niebezpieczne, tj. mielizny, łowiska czy kamienne rafy są oznakowane światłami. Inne jachty mogą być słabo widoczne albo wcale nieoświetlone. Wypływanie po zmroku jachtami rekreacyjnymi, na wodach śródlądowych, powinno ograniczać się do konieczności.

komentarze 4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *